Przejdź do głównej treści

Dwadzieścia lat Liesel: to, co Złodziejka książek wie teraz, czego wcześniej nie wiedziała

S
Sigrid Nørgaard
· 3 min czytania
Dwadzieścia lat Liesel: to, co Złodziejka książek wie teraz, czego wcześniej nie wiedziała

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy czytałam Złodziejkę książek — nie rok, ale wrażenie, a to zupełnie inna rzecz. Była zima. Narratorem była Śmierć, a Śmierć była łagodna, i to wydawało się jednocześnie niemożliwe i zupełnie właściwe. Powieść Markusa Zusaka sprzedała się w ponad szesnastu milionach egzemplarzy od publikacji w 2006 roku, a w tym tygodniu mija jej dwudziesta rocznica, uświetniona nowym wydaniem z materiałami z brulionów autora i osobistym listem.

Dwadzieścia lat to długo, by książka zachowała oryginalną moc. To, co sprawia, że Złodziejka książek opiera się losowi kulturowego mebla, to coś, co sam Zusak zidentyfikował: przyjął każde ryzyko, jakie książka mu oferowała. Narrator w pierwszej osobie, którym jest Śmierć. Młoda niemiecka dziewczynka jako bohaterka historii o nazistowskich Niemczech. To nie były bezpieczne wybory w 2005 roku.

To, co zmieniło się przez dwadzieścia lat, to świat wokół powieści. Zusak zastanawiał się, że książka czyta się teraz inaczej — w czasie narastającego autorytaryzmu na kilku kontynentach. Jest szczególna waga w powrocie do literatury pisanej o faszyzmie w momencie, który zaczyna go przypominać. Tove Jansson to rozumiała — jej najciemniejsze książki o Muminkach powstawały podczas zimnej wojny. Książka się nie zmieniła. My tak.

Jubileuszowe wydanie zawiera wcześniej nieopublikowane szkice i strony notatników. Jego memoir Trzy dzikie psy dał czytelnikom wgląd w to, jak materiał autobiograficzny karmi jego fikcję. A kto chce kontynuować, może sięgnąć po Most Claya. Co znaczy sięgnąć po książkę, gdy wszystko wokół płonie? Zusak myślał, że oznacza to przetrwanie. Dwadzieścia lat później nie jestem pewna, czy się mylił.

Komentarze

Zaloguj się aby dołączyć do rozmowy.

Brak komentarzy.