Wbrew wszelkim prognozom niezależne księgarnie wygrywają
Ostatnim razem, gdy ktoś mi powiedział, że Amazon definitywnie wygrał rynek książki, stałem w niezależnej księgarni w Sewilli, czekając aż moja karta przejdzie przez transakcję na czterdzieści dwa euro. To był rok 2021. Księgarnia wciąż istnieje.
Nowe dane sugerują, że szerszy obraz może być mniej rozstrzygnięty, niż sugerowały nekrologi. Bookshop.org — platforma, która kieruje sprzedaż online do niezależnych sprzedawców zamiast do magazynu w New Jersey — odnotował wzrost przychodów o 55% w 2025 roku, napędzany częściowo przez wzrost liczby czytelników romansu i, może niespodziewanie, ebooków. American Booksellers Association określa tegoroczny Dzień Niezależnej Księgarni, przypadający 25 kwietnia, mianem "największego świętowania dotąd", z ponad tysiącem uczestniczących sklepów w Stanach Zjednoczonych.
To nie oznacza, że Amazon się martwi. Amazon jest z natury niezdolny do martwienia się. Ale idea, że niezależna księgarnia była wymierającą formą — uroczym anachronizmem — zdaje się być jedną z tych pewnych przepowiedni, których rzeczywistość odmówiła potwierdzić.
To, co zrobiło Bookshop.org, i co ogólnie utrzymuje niezależne księgarnie przy życiu, to coś, czego algorytmy wciąż nie potrafią naśladować: rekomendacja od kogoś, kto naprawdę przeczytał książkę. Można wytrenować maszynę, by pokazywała to, co kupili także ci, którzy kupili to, ale nie można jej wytrenować, by pamiętała, że pewien klient wracał trzy razy w roku, by podziękować księgarzowi za sugestię, która zmieniła jego sposób myślenia.
Wzrost sprzedaży ebooków przez Bookshop.org jest interesujący właśnie dlatego, że podważa założenie, iż czytanie cyfrowe i niezależna sprzedaż książek wzajemnie się wykluczają. Nie wykluczają. To, co sprzedaje niezależna księgarnia, to ostatecznie nie tylko fizyczny przedmiot, ale relacja z wyselekcjonowaną ofertą rzeczy wartych przeczytania.