Przejdź do głównej treści

Nieznany wiersz Lorki wychodzi na jaw — odkryty przez śpiewaka flamenco

D
Dani Carrasco
· 3 min czytania
Nieznany wiersz Lorki wychodzi na jaw — odkryty przez śpiewaka flamenco

Ile wierszy Lorca ma jeszcze nieopublikowanych? Pytanie brzmi niemal retorycznie — minęło prawie dziewięćdziesiąt lat od jego zamordowania, co mogło pozostać? — ale odpowiedź w tym tygodniu brzmi: przynajmniej jeden więcej.

Cantaor Miguel Poveda ogłosił odkrycie nieopublikowanego wiersza Federica Garcíi Lorki, który zostanie opublikowany 27 kwietnia w Grenadzie. Odkrycie przychodzi drogą, która ma swoją poetycką logikę: Lorca zawsze był tak blisko flamenco, że ma sens, że to cantaor go znajduje, strzeże, przywraca. U Lorki poezja i śpiew nigdy nie były odrębnymi gatunkami, które od czasu do czasu się odwiedzały — były tym samym w różnych ubraniach.

Romancero gitano i Poeta en Nueva York są wykładane w szkołach, cytowane w przemówieniach, tłumaczone na języki, których Lorca by sobie nie wyobraził. A mimo to pojawia się coś nowego.

Odkrycie stawia pytanie, które nie jest tylko literackie: co jesteśmy winni autorowi, gdy to, co znajdujemy, to coś, czego nigdy nie zdecydował się opublikować? Z Lorką sytuacja jest inna. Lorca niczego nie odrzucił: odebrano mu życie zanim mógł zadecydować. Każdy tekst, który się pojawia, jest w tym sensie małym zwycięstwem przeciwko wymazaniu, które ktoś próbował narzucić. La casa de Bernarda Alba miała premierę pośmiertnie. To, że w 2026 roku wciąż pojawia się nowy materiał, jest przypomnieniem, że ci, którzy próbowali go wymazać, źle obliczyli.