Przejdź do głównej treści

James Patterson przekazuje 10 milionów dolarów, żeby nastolatki czytały. Pytanie brzmi: czy to wystarczy.

J
James Whitmore
· 3 min czytania
James Patterson przekazuje 10 milionów dolarów, żeby nastolatki czytały. Pytanie brzmi: czy to wystarczy.

Statystyka, która skłoniła Jamesa Pattersona do przekazania 10 milionów dolarów Vanderbilt University, brzmi alarmująco—aż do momentu, gdy uświadamiamy sobie, że brzmi tak od trzydziestu lat. Biegłość w czytaniu wśród amerykańskich uczniów czwartej i ósmej klasy spadła w sposób mierzalny. Patterson, którego nazwisko pojawia się na około jednej powieści miesięcznie, postanowił coś z tym zrobić.

Instytut Pattersona ds. Alfabetyzacji Wczesnona stolatków będzie finansować badania naukowe, korepetycje dla uczniów i szkolenia dla nauczycielów. Jego krytycy w kręgach literackich twierdzą, że to dokładnie ten problem: że kultura, która stworzyła Pattersona, stworzyła też nastolatka, który nie czyta. Ale badania pokazują, że bramą wejścia rzadko jest tekst kanoniczny—prawie zawsze jest to książka, którą ktoś pokochał i włożył ci w ręce.

Pozostaje też pytanie, co 10 milionów dolarów naprawdę kupuje. Alfabetyzacji jako dziedzinie nie brakuje badań. Czego często brakuje, to woli politycznej, odpowiedniego finansowania szkół i dobrze opłacanych nauczycielów. Jeśli trzeba człowieka, którego książki opisywane są jako «wciągające», żeby przypomnieć kulturze, że czytanie jest warte zachodu, to może ironia jest właśnie sednem sprawy.

Komentarze

Zaloguj się aby dołączyć do rozmowy.

Brak komentarzy.