Książkowy wtorek: Sedaris, Haig i Williams wychodzą jednocześnie — i nikt nie narzeka
Najpierw pytanie: kiedy ostatnio wtorek był zrujnowany lub uratowany przez książkę? Bo dziś, 27 maja 2026 roku, trzy książki trafiają na świat jednocześnie — nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak razem doskonale definiują to, co literatura może zrobić, gdy ma na to ochotę.
David Sedaris publikuje The Land and Its People (Little, Brown), swój nowy zbiór esejów. Sedaris jest najśmieszniejszą osobą anglojęzycznego świata z dostępem do pióra. Jego eseje to wyznania przebrany za anegdoty, z poczuciem czasu, które sprawiłoby, że każdy stand-up komik płakałby z zazdrości. Oprah Daily opisuje go jako «ostry, bezwstydny i dziwnie czuły» — co jest w zasadzie doskonałym opisem Sedarisa.
Matt Haig przynosi The Midnight Train (Viking), powieść o postaci o imieniu Wilbur, który porusza się przez życie naznaczone poświęceniem i żalami. Publishers Weekly nazywa ją «wzruszającą» i chwali to, jak Haig oddaje lęki i żale protagonisty z autentycznością, która wydaje się łatwa, ale nią nie jest.
A potem jest Missouri Williams z The Vivisectors (MCD). Druga powieść. Vulture opisuje ją jako «błyskotliwą» i «pełną niepokojącej, odkrywczej alegorii», dodając, że «wyróżnia się na tle typowej współczesnej fikcji». To jest dokładnie to, czego chcę od książki: czegoś, co sprawia, że czuję się nieswojo w sposób, którego nie mogę w pełni wyartykułować, ale też nie mogę ignorować. The Vivisectors brzmi jak rodzaj książki, którą ktoś czyta w metrze i musi się zatrzymać i przez chwilę wpatrzyć w sufit.
Trzy książki, trzy rejestry, trzy powody, by ten wtorek był wart swojej ceny. Pytanie nie brzmi, czy masz czas — pytanie brzmi, od której zaczniesz.