Przejdź do głównej treści

Amerykańska poetka wygrywa Nagrodę Dylana Thomasa — i pytanie, które po sobie zostawia

S
Sigrid Nørgaard
· 3 min czytania
Amerykańska poetka wygrywa Nagrodę Dylana Thomasa — i pytanie, które po sobie zostawia

W marcu, gdy ogłoszono listę nominowanych do Nagrody Dylana Thomasa, wyglądało to jak użyteczne przypomnienie — może zbędne, ale użyteczne — że nagroda nadal istnieje i nadal wybiera z prawdziwą powagą. A teraz, kilka tygodni później, mamy zwyciężczynię: amerykańską poetkę Sashę Debevec-McKenney, która zdobywa £30.000 za najlepsze literackie dzieło w języku angielskim napisane przez autora poniżej czterdziestki.

Przyznam, że znam twórczość Debevec-McKenney mniej, niż bym chciała. Ale może to jest po części sens nagrody takiej jak ta. Nazwanej imieniem poety, którego szczególna muzyka — ta celtycka mgła samogłosek, te twarde walijskie spółgłoski — pozostaje nieprzetłumaczalna, a jednocześnie całkowicie dostępna, Nagroda Dylana Thomasa zawsze starała się wykraczać poza swoje założycielskie imię. W tym roku trafia do Amerykanki.

Ciekawsze pytanie brzmi, co to zwycięstwo mówi o obecnym stanie poezji amerykańskiej. Energia w anglojęzycznej poezji jest teraz trudna do uchwycenia, bo pochodzi z tak wielu miejsc jednocześnie. Zwycięstwo Debevec-McKenney to jeden punkt danych w tym krajobrazie, nie werdykt.

Zebrana twórczość Dylana Thomasa pozostaje najlepszym argumentem za tym, dlaczego jego imię należy do nagrody literackiej. Nie dlatego, że jego życie było godne podziwu — nie było, co jest powszechnie wiadome — ale dlatego, że wiersze zadają językowi pytania, jakich bardzo niewielu pisarzy kiedykolwiek zadało. Czy poezja Debevec-McKenney ma tę samą jakość wymagania, nie mogę jeszcze powiedzieć z przekonaniem. Czekam na lekturę.

Również na naszych półkach

Polecane lektury

Komentarze

Zaloguj się aby dołączyć do rozmowy.

Brak komentarzy.