University of Chicago Press zakłada związek zawodowy – po 130 latach
University of Chicago Press wydaje książki od 130 lat bez związku zawodowego. W ciągu tego stulecia i trzech dekad opublikowała tysiące tomów—z których niektóre, jak można przypuszczać, argumentowały z wielką naukową rzetelnością na rzecz praw pracowniczych. W tym tygodniu ta ironia jest oficjalnie skończona.
Supermajorność z 139 uprawnionych pracowników podpisała karty, by dołączyć do Chicago News Guild, TNG-CWA Local 34071, domagając się wyższego i bardziej sprawiedliwego wynagrodzenia, zrównoważonego zatrudnienia i przejrzystości zarządzania. Zwykłe trzy punkty. Wśród obaw pojawia się też sztuczna inteligencja: lęk, że przepracowani redaktorzy pewnego dnia wrócą do swoich biurek i odkryją, że ich obowiązki zostały cicho zlecone modelowi językowemu.
Ten ruch następuje po ubiegłotygodniowym ogłoszeniu, że 600 pracowników Hachette—jednego z Wielkiej Piątki—podpisało karty, by dołączyć do Washington-Baltimore NewsGuild. Dwa z największych wydawnictw branży, jedno akademickie i jedno komercyjne, organizują się w ciągu tygodnia. Pracownicy Oxford University Press i Duke University Press zrobili to wcześniej. Kierunek nie jest już niejasny.
To, co uderza w ogłoszeniu UChicago, to nie sam akt, ale to, co ujawnia: niekomercyjna prasa akademicka ze 130-letnią historią, która wydaje gęste prace z zakresu ekonomii politycznej i teorii społecznej, najwyraźniej płaci pensje, które jej własni pracownicy opisują jako niskie i stagnujące. Wydawnictwa akademickie przez dziesięciolecia pozycjonowały się jako powołanie, a nie branżę—co było bardzo wygodne dla tych, którzy ustalają pensje.
Żądania są po ludzku rozpoznawalne: lepsze wynagrodzenie, wystarczający personel, jasność co do pracy zdalnej. Obawa przed AI jest nowsza. Redaktorzy obserwują wzrost modeli językowych z szczególnym niepokojem: nie dramatycznym egzystencjalnym, ale cichszym i bardziej prawdopodobnym—że oszczędzający menadżerowie zdecydują, że pewne funkcje można wystarczająco tanio przybliżyć. Niezależnie od tego, czy ten instynkt jest słuszny, wszedł teraz do zbiorowych negocjacji.
Jeśli UChicago dobrowolnie nie uzna związku zawodowego, pracownicy planują przeprowadzenie wyborów nadzorowanych przez National Labor Relations Board. Wydawnictwo, które przez 130 lat dokumentowało historię, może wkrótce tworzyć jej skromny fragment.