Przejdź do głównej treści

Han Kang zdobywa Nagrodę NBCC za Fikcję i inne literackie nieuchronności

J
James Whitmore
· 3 min czytania
Han Kang zdobywa Nagrodę NBCC za Fikcję i inne literackie nieuchronności

W kulturze nagród literackich jest pewna komedia: powieściopisarka zdobywa Nobla, a osiemnaście miesięcy później krytycy z Ameryki dochodzą do tego samego wniosku. Han Kang zdobyła Nagrodę Krajowego Kółka Krytyków Literatury (NBCC) za Fikcję 2026 za We Do Not Part — przełożoną z koreańskiego przez e. yaewon i Paige Aniyah Morris — co ogłoszono 26 marca. Wynik, który nikogo nie zaskoczył.

NBCC jest według mnie najbardziej wiarygodną z nagród literackich w Ameryce. Głosują krytycy, nie celebryci ani komitety mające coś reprezentować. W rezultacie nagradzane są zwykle książki rzeczywiście przeczytane, a nie takie, które dobrze brzmią w komunikacie prasowym. We Do Not Part rozgrywa się częściowo w cieniu masakry na Jeju z 1948 roku — jednej z najbardziej przemilczanych zbrodni XX wieku — i jest powieścią o żalu, historycznej pamięci i szczególnym milczeniu, które spada na katastrofę, gdy możni postanawiają, że nie wolno o niej mówić. Bardzo cicha książka o bardzo głośnym temacie.

To, co NBCC robi szczególnie dobrze w tym roku, to wymienianie tłumaczy. e. yaewon i Paige Aniyah Morris dzielą wyróżnienie za fikcję, a nagroda za tłumaczenie — Barrios Book in Translation Award — powędrowała do Sad Tiger Neige Sinno. Kiedy nagrody dostrzegają tłumaczenie, to przynajmniej jakiś początek.

Pozostali laureaci 2026 są pouczający. Karen Hao wygrała Non-Fiction za Empire of AI. Quinn Slobodian zdobył nagrodę za Krytykę dzięki Hayek's Bastards. A Arundhati Roy — której obecność w tym miesiącu zaczyna nabierać charakteru obowiązkowego — dostała nagrodę za Autobiografię. To dobry rok na bycie Arundhati Roy.

Proza Han Kang nie potrzebuje kolejnych nagród. Potrzebuje więcej czytelników. NBCC może w tym pomóc — choć w środowisku medialnym, gdzie powieści literackie rywalizują ze wszystkim innym, ogłoszenie nagrody to krótkie okno, nie gwarancja. Czy We Do Not Part znajdzie czytelników, na których zasługuje, czy tylko tych, którzy już wiedzieli, że na nie zasługuje — to pytanie, które za pięć lat będzie ważniejsze niż sam laur.

Również na naszych półkach

Polecane lektury